• Wpisów:6
  • Średnio co: 316 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 22:31
  • Licznik odwiedzin:2 703 / 2219 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
pierwszy tydzień ferii już za mną.
myślałam, że ferie spędze jakoś nie nadzwyczajnie, a spokojnie, luźnie. a praktycznie nie mam dla siebie czasu
i podoba mi sie to!
siedzenie u W., nocka u N., spędzanie mnóstwa czasu z M., zakupy, basen, treningi i kino- bardzo fajnie i szybko to przeminęło.
na następny tydzień też mam dosyć konkretne plany, uwielbiam mieć zaplanowany czas ♥
ten weekend minie równie piękne- w końcu ALL STAR WEEKEND ♥♥♥

dawno mnie tutaj nie było, głownie dlatego że piszę tu tylko kiedy rzeczywiscie mam ochotę, czas a przede wszystkim mieć 'co' tutaj napisać.

już od dawna trzymam się na tych samych emocjach i nic co do mojego stanu sie nie zmienia (MIMO ŻE TAK BARDZO BYM CHCIAŁA).
w końcu wzięłam się za siebie! regularnie ćwicze+ treningi + oszczędzam sobie tłustych rzeczy oraz słodyczy + piję dużo wody.
mimo wszystko, staram się 'ratować' z każdej możliwej strony, żeby nie myśleć o tym o czym nie chcę. proste.

OSTATNIE A ZARAZEM TRZY NAJWAZNIEJSZE MECZE, ZBLIŻAJĄCA SIĘ WIOSNA I WIELE INNYCH RZECZY KTÓRE MUSZĄ SIĘ TERAZ STAĆ MOIMI PRIORYTETAMI!
 

 
znowu- chora ja leże w łóżku.. musze w ten jeden dzień wyzdrowieć ile sie da. dostałam powołanie na kadre (na jutro), więc nie moge tego zmarnować przez głupi kaszel i katar.
właściwie, to chciałabym bardzo polepszyć pewną relacje, wiecie 'polepszyć'. szkoda, że tak ciężko. trudny charakter razy dwa plus potrzeba wypowiedzenia swojego ostatniego zdania,czasem trudno nan jest sie przez to dogadać. ale jest chyba coraz lepiej. nie jestem też osobą która sie łatwo poddaje- to napewno.
wzięło mnie na przemyślenia, no zdarza się...
 

 
ostatnimi dniami nic się nie dzieje. chora siedzę w domu z herbatką słuchając muzyki/oglądając mecze NBA.
nie mogę nigdzie wychodzić do końca weekendu (co prawda odnalazłam też plusy, no ale nie należę do takich ludzi którzy non stop siedzą w domu. co chwilę praktycznie idę do kuchni i coś robię tu jakiś deser, tu sałatkę, zapiekanki, mniam, rozwijam się manualnie, a rodzinie to chyba się podoba haha)
niezmiernie się cieszę, że w poniedziałek mecz na wyjeździe. trochę nie sprzyjające warunki i dosyć daleko, ale uwielbiam tą atmosfere w busie przed meczem, uwielbiam wchodzić na rozgrzewkę a potem dawać z siebie co się da na parkiecie ♥
boje się na samą myśl, ile musze przepisać zeszytów szkolnych podczas nieobecności.
na dodatek tego dziś mam jeszcze kolędę, nie lubię. nie chcę żeby ksiądz oglądał mi zeszyt, pytał się jak wygląda nasza sytuacja i wiele innych. bo co jak co, szczerze wiadomo, że przeszedł już kilka bloków i słyszał to samo już z miliard razy i nic go to nie interesuje..
nie lubię tego sztucznego uśmiechu moich rodziców i nie lubię tego jak ministranci śpiewają kolędy (nie mam wtedy zielonego pojęcia jak się zachować). życzę sobie tego, aby dzisiejszy dzień minął w miarę szybko i znośnie. amen.
 

 
kolejny nie nadzwyczajny dzień, co wcale nie znaczy że nie mile spędzony :>.
jutro zwolnienie z ostatniej lekcji, na badania, nie chce. potem trening ♥
 

 
<---- klikamy w baner reklamujący poomoc.pl
 

 
krótko opisując wczorajszy dzień- w bardzo miłym towarzystwie, z mnóstwem śmiechu i kalorii w kfc.
uwielbiam.
ciężka noc z bro na słuchawkach. zdecydowanie za dużo myśli.
dziś bez planów. konkretnie zamulamy z fifą w tle. byłoby to przecież za śmieszne, gdybym napisała że będę się uczyć...

www.ask.fm/kaarciak
  • awatar kaarciak: @Martyna Dudek didi: może raz na jakiś czas coś dodam. ale chcę traktować blog jak pamiętnik, głownie pisanie :)
  • awatar Martyna Dudek didi: będziesz zamieszczała swoje foty czy co ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›